Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Dzisiaj Paryż, jutro Pułtusk

Data dodania: 2012-04-20 20:32

 

Wiatr zmian powoli ogarnia Europę. Po Dani, Chorwacji i Słowacji dotarł do Francji dając zwycięstwo kandydatowi socjalistów Francois Hollande’owi. To pierwszy od siedemnastu lat prezydent wywodzący się z lewicy dlatego też 6 maja stał się dniem szczególnym. Zmiany docierają także do europejskich samorządów. Niedawno brytyjskie wybory lokalne wygrała lewicowa Partia Pracy, a od kilkunastu dni podobne zwycięstwa odnosi niemiecka SPD. Czy lewicowa wiosna ludów to już fakt, czy jedynie przedwczesna radość? Czy centroprawicowe rządy ( w tym Merkel i Tuska ) zdołają oprzeć się narastającej fali niezadowolenia społecznego wynikającego z niesprawiedliwego rozkładania kosztów kryzysu? I w końcu czy za przykładem Brytyjczyków i Niemców wiatr zmian ( choć prawdę mówiąc w wielu miejscach przydałby się tajfun )  dotrze i do polskich samorządów lokalnych? Jestem przekonany, że odpowiedź jest już blisko.

Wszyscy dotychczasowi burmistrzowie Pułtuska wywodzili się z prawicy. Na przestrzeni lat nasze miasto stało się w pewnym sensie prawicowym bastionem powodując tym samym powszechne przeświadczenie o lokalnej bezkonkurencyjności prawej strony. Wielu mówiło: „Startujesz z lewicy? Nie masz tu czego szukać”. Mimo to trudno jest dziś mówić o wysokim zadowoleniu i stabilnym zaufaniu do władz. Coraz bardziej odczuwalna jest raczej rosnąca potrzeba odmiany. Osobom które nie zgadzają się z moim spostrzeżeniem polecam zapytać pierwszej lepszej osoby na ulicy: czy dostrzega konieczność daleko idących zmian. Idę o zakład, że wyniki byłyby dla władzy druzgocące. Znalezienie uzasadnienia dla tego zjawiska w kontekście wielu dotychczasowych wyborów samorządowych nie jest takie trudne. Za sprawą niemal powszechnej dostępności do Internetu oraz bogatej oferty prasowej nasza polityczna świadomość wzrasta i nie jest już tak podatna na mało oryginalne i puste hasełka. Mamy większą wiedzę i zwyczajnie oczekujemy od polityków więcej. Potrafimy ich także bardziej analitycznie weryfikować.

Programy oraz debata – to one powinny determinować rozstrzygnięcia wyborcze. Na naszej ziemi programy są jednak rzadkością, a debata egzotyką. Być może jednak rosnąca potrzeba zmian oraz wzrost naszej świadomości politycznej wymusi na pretendujących do objęcia władzy wyższe standardy. Bo jeśli nie z programem to z czym iść do wyborów? Wielu potencjalnych kandydatów nie sprostałoby tego typu kryteriom, to pewne. Dzisiaj na hasła, bądź programy ograniczające się do błyskotliwych zdań „Zagłosuj na lepsze jutro”, czy „Sprawdzony i doświadczony” nikt już się nie nabierze. Nadchodzi bowiem epoka konkretów. Ludzie coraz częściej pytają: jak rozwiązać dany problem? skąd wziąć na to pieniądze? Na demagogię jest coraz mniej miejsca.

Jeśli kolejne wybory samorządowe przebiegną w ten sam sposób co poprzednie to może mieć to dla nas wszystkich bardzo niekorzystne konsekwencje. Droga wyborcza pozbawiona programów i debat, za to „udekorowana” tysiącami plakatów i ulotek nie prowadzi w dobrym kierunku. Dowodem na to są ostatnie lata. Taka refleksja towarzyszy nam w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Silni personalnie i merytorycznie, przepracujemy najbliższe dwa lata w taki sposób, aby udowodnić mieszkańcom Pułtuska, że jako trzecia siła polityczna jesteśmy jedyną alternatywą dla lokalnego status quo. Prawicowa dominacja trwa tutaj bowiem zbyt długo. Czas aby także i w Pułtusku burmistrzem został socjalista. 

Zobacz profil polityka: Błażej Makarewicz

Komentarze